Koń trojański II wojny światowej

Brytyjska jednostka w nazistowskich mundurach

Damien Lewis przedstawia jedną z najodważniejszych akcji II wojny światowej. W roli głównej występują żołnierze tajnej brytyjskiej jednostki SAS, którzy jesienią 1942 roku przeprowadzają akcję w południowo-wschodniej Libii, na granicy z Egiptem. Książka SAS. Komandosi Jego Królewskiej Mości, mimo fragmentarycznie zachowanych dokumentów, wiernie oddaje przebieg ataków sabotażowych na tyłach wroga w bitwie ze „Szczurami Tobruku”. Co ciekawe, w akcji brało udział ponad stu żołnierzy polskich, których oddanie zostało w publikacji należycie odnotowane.

Choć próba opanowania terenu nie powiodła się, to akcje brytyjskich sił specjalnych, przemierzających tysiące kilometrów przez Saharę w przebraniu nazistowskich żołnierzy urosły do rangi legendy i stały się fundamentem gloryfikacji jednostki jako wybitnie walecznej, gotowej na wszystko, uznawanej za najbardziej elitarną formację wojskową globu.

„Who dares wins” (Kto się odważy, ten zwycięży)

Niejednolite rozłożenie sił, brak amunicji, artylerii, a przede wszystkim niewielka ilość samolotów i pojazdów bojowych zmusiła broniących twierdzę aliantów do zastosowania fortelu. Książka Damiena Lewisa napisana została z lekkością historii przygodowej, o sprycie i determinacji, ale przede wszystkim przewadze odwagi nad taktyką. Diabeł tkwi w szczegółach, ponieważ najbardziej skutecznym działaniem okazało się… przebranie. Mundury niemieckich żołnierzy, w które ubrani byli alianci skutecznie uśpiły czujność wroga i niejednokrotnie skazywały ich na porażkę w małych potyczkach. Dzięki temu twierdza była broniona aż do końca 1942 roku, kiedy zintensyfikowana ofensywa pod wodzą Erwina Rommla doprowadziła do zwycięstwa nazistów i przyniosła przejęcie Torbuku. W skali globalnej to ogromna, a zarazem jedna z pierwszych klęsk aliantów, po której III Rzesza rośnie w siłę, a sam dowódca akcji zostaje mianowany feldmarszałkiem.

Historia Damiena Lewisa nie przyjmuje jednak ciągu przyczynowo-skutkowego, a opisane w niej historie nie prowadzą w stronę przegranej. Ciężar narracji przerzucony jest na działania mniejsze, partyzanckie, opracowywane przy niewielkiej ilości żołnierzy, w podgrupach, bez możliwości tworzenia długofalowego planu taktycznego. Walki z 15. Dywizją Pancerną III Rzeszy wymagały nie lada sprytu, a jak wynika z książki im prostsze pomysły, tym skuteczniejsze rozwiązania. To nauka o zwracaniu uwagi na szczegóły i detale każdego działania militarnego.

Książka z pewnością jest lekcją historii, ale też próbą zwrócenia uwagi na wagę koncentracji podczas działania. Publikacja nie rozlicza się z historią, skupia się na odwadze jednostek, starając się podkreślić ich rolę w działaniu zbiorowym. Przede wszystkim jest opowieścią o wielkich bohaterach, a takimi można się stać nie tylko przez dokonanie czynów wielkich, zmieniających ludzkość. Czasami wystarczy przetrwać burzę piaskową w mundurze przeciwnika. I zostać legendą.

 

 

 

„Jezioro Ciszy” to miejsce gdzie nie odpoczniesz

„Jezioro Ciszy” Anne Bishop to pierwsza książka z serii „Inni”, którą zdecydowałam się przeczytać. Teraz żałuję. Nie, nie tego, że przeczytałam „Jezioro Ciszy”. Żałuję, że nie przeczytałam wszystkich poprzednich tomów tej serii. Jeżeli były one chociaż w połowie tak dobre, jak najnowsza powieść Anne Bishop, to obiecuję, że nadrobię te haniebne zaległości. Na szczęście – dla mnie – najnowszy tom nie ma ścisłego związku z poprzednimi, więc oprócz przyjemności czytania, nie straciłam nic więcej. Ta powieść bardzo mocno przypadła mi do gustu. Jestem zachwycona. Na pewno zastanawiacie się, co tak bardzo mnie w tej książce urzekło. Za chwilę to wyjaśnię. 

 Nie zawsze można odpocząć 

„Jezioro Ciszy” to powieść fantasy z naprawdę sporym wątkiem kryminalnym. Ale do rzeczy. O co chodzi w najnowszej części tej powieści? Główna bohaterka – Vicki DeVine po sprawie rozwodowej staje się posiadaczką dość starego ośrodka nad jeziorem. Brzmi fajnie, prawda? Dla Vicki nie do końca, gdyż okazuje się, że ośrodek jest bardzo mocno zniszczony, a to jeszcze nie koniec niemiłych niespodzianek. Wydarzy się tak wiele trudnych dla niej sytuacji, że rozwód, który ją tak mocno przytłaczał wcześniej, okaże się tak naprawdę niczym szczególnym. Ktoś będzie próbował zniszczyć tę kobietę. Czy to się uda? Czy ktoś jej pomoże? Nie chcę zdradzać zbyt wiele szczegółów, żeby nie pozbawiać czytelników przyjemności z czytania książki, ale uwierzcie mi – będzie się działo. 

Łatwo i przyjemnie? 

Książkę czytało mi się dość trudno. Nie chcę kłamać, pisząc, że szybko przebrnęłam przez te pięćset stron. Nie było tak. Często musiałam przerywać czytanie, zastanowić się nad pewnymi kwestiami, dawkować sobie fabułę. Oczywiście, nie oznacza to, że książka była zła. Wręcz przeciwnie. To mocna książka fantasy, ale wymagająca poświęcenia większej ilości czasu. 

Fabuła książki jest dość prosta, a sytuacje, jakie się w niej wydarzały, były dość mocno przewidywalne. Jednak w przypadku tej autorki nie jest to wadą. Anne Bishop właśnie w ten sposób potrafi tworzyć naprawdę prześwietne historie. To jest jej unikalny styl. Według mnie bardzo ważną składową dobrej książki powinno być to, aby wzbudzała ona emocje. Nieważne czy dobre, czy te złe. Najważniejsze, żeby było emocjonalnie. W tej powieści było tego naprawdę dużo. Dużo, ale nie za dużo. Tylko tyle ile być powinno. Oprócz tego książka ma też w sobie nutkę humoru, dawkę napięcia, dobrze wykreowanych bohaterów, ciekawie narysowany świat. To idealny przepis na dobrą książkę fantasy. Według mnie Anne Bishop przygotowała przepyszne i kompletne „ciasto” jakim jest jej powieść „Jezioro Ciszy”. Nie wierzysz? Przeczytaj. 

 

Uratować niewinnych

Wykonywana praca zawsze wiąże się z odpowiedzialnością. W zależności od stanowiska i charakteru danego zawodu, przybiera ona różny rozmiar i wiąże się z różnego rodzaju konsekwencjami. Tą o największej wadze i szczególnie obciążającą psychicznie zarazem jest odpowiedzialność za życie innych osób. Takie przeświadczenie występuje między innymi u lekarzy, prawników i policjantów sprawiając, że poszczególnych przypadków nie postrzega się wyłącznie w kategoriach zawodowych sukcesów i porażek, ale walki o byt lub lepsze jutro innych osób. Doskonale przekonała się o tym Maria Byszewska, główna bohaterka książki pod tytułem „Pod powierzchnią” autorstwa Anny Dembskiej.

Chronić za wszelką cenę

Byszewska pełni funkcję komisarza, budując swoją pozycję w tym zdominowanym przez mężczyzn środowisku. Gdy porwany zostaje czteroletni Kacper, kobieta rozpoczyna śledztwo, które samo w sobie stanowi wyzwanie. Nieoczekiwanie, kilka dni później na terenie Płocka ofiarą zaginięcia staje się kolejny mały chłopiec, tym razem Maks Gajewski. To wystarczy, by na mieszkańców padł blady strach, a rodzice pozostałych dzieci odchodzili od zmysłów obawiając się, że ich pociechy będą następne. Opinia publiczna i media są przekonane o tym, że te dwie sprawy są ze sobą powiązane, podczas gdy policja nie jest w stanie jednoznacznie tego potwierdzić.

Na tropie

Maria Byszewska znajduje się w samym epicentrum potwornych wydarzeń, spotykając się z rozpaczą rodzin, presją społeczeństwa i arogancją innych osób zaangażowanych w sprawę. Nie pomagają jej również głodne sensacji media, które nakręcają spiralę strachu i paranoi, w której stopniowo pogrąża się Płock. Stres, niepokój i lęk przed popełnieniem błędu towarzyszą jej w trakcie wykonywania pracy. Prywatnie z kolei martwi się o swojego syna. Czy to aby nie zbyt wiele, jak dla jednej kobiety? Byszewska nie może się nad tym zastanawiać, bo zwyczajnie brak jej na to czasu. Poza tym, ciąży na niej zbyt wielka odpowiedzialność, by mogła pozwolić sobie chociażby na najdrobniejszą pomyłkę. Czy stanie na wysokości zadania i uda jej się odnaleźć chłopców? „Pod powierzchnią” to książka inspirowana wydarzeniami przedstawionymi w serialu emitowanym przez telewizję TVN. Stanowi ciekawe uzupełnienie tego, co można zobaczyć na ekranie i trzyma czytelnika w napięciu do ostatnich stron.

Anna Dembska, autorka, to polska pisarka, która pracuje z zespołem scenarzystów w stacji telewizyjnej TVN, gdzie tworzy wątki do wielu popularnych produkcji. Opublikowała już takie książki, jak: „Diagnoza. Osaczenie”, czy „Diagnoza”.